20210914_200836

Poświęcenie i erygowanie kaplicy w Hospicjum św. Ojca Pio w Smardach Górnych

W Smardach Górnych dobiega końca budowa hospicjum stacjonarnego, którą prowadzi Stowarzyszenie Hospicjum Ziemi Kluczborskiej. Wieczorem 14 września bp Łukasz Buzun z diecezji kaliskiej erygował i poświęcił kaplicę św. Ojca Pio, a także wprowadził do niej relikwie świętego patrona.

– To miejsce jest świadkiem pracy społecznej, wolontaryjnej wielu osób, ludzi o gorących i dobrych sercach, także osadzonych z Zakładu Karnego w Kluczborku. Dziś spełnia się nasze kolejne marzenie. Pierwszym było uruchomienie hospicjum domowego, które działa już od 18 lat. Drugim marzeniem było hospicjum stacjonarne, które właśnie kończymy budować. A najważniejszym marzeniem było erygowanie i poświęcenie kaplicy pw. św. Ojca Pio. To serce tego domu – zapewnia Sławomir Kołecki, prezes stowarzyszenia.

W kaplicy, gustownie urządzonej i w przemyślany sposób połączonej z salonem rozsuwaną ścianą z drzwiami, zostało zamontowane tabernakulum, które umożliwi personelowi hospicjum, chorym i tym, którzy im towarzyszą adorację Najświętszego Sakramentu.

– Kaplica została pomyślana jako miejsce stałej adoracji. Tu będzie nasz Szef, który nas będzie prowadził – zapewnia dr Janusz Cholewiński, inicjator powstania hospicjum i wiceprezes stowarzyszenia.

– Mówiliśmy, że kaplica św. Ojca Pio powstanie na 10-lecie hospicjum, później, że na 15-lecie, ale czas łaski przyszedł, kiedy staliśmy się pełnoletnimi i dojrzeliśmy wszyscy do Bożego posługiwania, do tego, żebyśmy jak św. Ojciec Pio posługiwali chorym niezależnie od tego, gdzie Bóg nas pośle, bo w każdym z chorym, którym posługujemy, jest Chrystus – mówi J. Cholewiński.

Pierwsza Msza św. będzie tutaj sprawowana 23 września, we wspomnienie św. Ojca Pio.

Stowarzyszenie Hospicjum Ziemi Kluczborskiej im. św. Ojca Pio zawiązało się w 2003 r. Już we wrześniu tamtego roku działalność hospicjum została zawierzona świętemu patronowi podczas Mszy św. w San Giovanni Rotondo.

– Św. Ojciec Pio obecny był w życiu nas, założycieli, od dawna. Jeszcze nie był znany w Polsce, a w mojej rodzinie było cudowne uzdrowienie za jego przyczyną. Również żona dr. Cholewińskiego, już świętej pamięci, przez ponad 25 lat żyła uzdrowiona za wstawiennictwem św. Ojca Pio. Lekarze tylko z solidarności medycznej wykonali operację guza na pniu mózgu, bo nie dawali jej żadnych szans, byli przekonani, że zejdzie na stole operacyjnym, a ona się obudziła i żyła – mówi Sławomir Kołecki. – Tak naprawdę, przy tworzeniu hospicjum, zgromadziliśmy się wszyscy wokół św. Ojca Pio. Każdy z cząstką swojej historii – dopowiada.

Najpierw uruchomione zostało hospicjum domowe. Działa ono na terenie powiatu kluczborskiego i dotąd objęło opieką 4 tysiące chorych. Od 2010 r. trwa przebudowa rozbudowa budynku w Smardach Górnych. Prace prowadzone są z 1 proc. podatku, bez zaciągania kredytów.

– Jesteśmy na etapie wykańczania, który chcemy domknąć do końca 2021 r. Góra jest praktycznie zrobiona, dół kończymy. Nie wiem, jak będzie wyglądała sytuacja z kontraktacją. Mamy nadzieję, ze otrzymamy kontrakt dla hospicjum, o który będziemy aplikować przy najbliższym możliwym okresie aplikacji dla powiatu kluczborskiego – mówi S. Kołecki.

– Podstawowym miejscem, gdzie nadal będziemy posługiwać, gdzie ludzie będą odchodzili, pozostanie hospicjum domowe. Natomiast są takie sytuacje, że bardzo ciężko chora jest osoba 87-letnia, a opiekuje się nią żona 85-letnia. Nie jesteśmy w stanie zapewnić pielęgniarki na stałe w domu tej rodziny. Dlatego potrzebne jest hospicjum stacjonarne, w którym mamy zaplanowane także pokoje pobytu rodzinnego. W nich z chorym będzie mogła przebywać np. żona czy córka. Jeśli ktoś jest przerażony podjęciem opieki paliatywnej nad chorym bliskim, to wtedy przyjmiemy do hospicjum stacjonarnego, by przez tydzień czy dwa tygodnie pielęgniarka i lekarz mogli nauczyć, co i jak trzeba robić. Potem chory z opiekunem z rodziny mogą wrócić do hospicjum domowego – mówi J. Cholewiński.

Nowo ustanowionym kapelanem hospicjum został ks. Krzysztof Jakubowski, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Smardach Górnych. – Modliliśmy się o kapelana przez bardzo długi czas. To dzięki jego staraniu otrzymaliśmy relikwie św. Ojca Pio – mówi S. Kołecki.

– Kiedy zainicjowaliśmy z żoną tworzenie Hospicjum Ziemi Kluczborskiej św. Ojca Pio w naszych marzeniach i myślach był cały zespół hospicyjny na czele z kapłanem, który będzie nam towarzyszył, który będzie zapleczem duchowym dla pracowników i będzie obecny przy posłudze chorym. Rozmowy z kilkoma kapłanami przyniosły zaledwie obietnice, że zobaczą, jak będzie na parafii i czy uda im się połączyć obowiązki. Część mówiła wprost, że nie potrafi rozmawiać z osobami umierającymi – dzieli się J. Cholewińki.

– Niemożebnie, to takie staropolskie, rzadko używane słowo, ale niemożebnie się cieszymy, że przy poświęceniu naszego kluczborskiego domu ulgi w cierpieniu w zespole hospicyjnym jest także kapelan. Od dziś nasze spotkania, zarówno zespołu medycznego, jak i zarząd stowarzyszenia, będą odbywały się właśnie tutaj – mówił wiceprezes.

Test za www.opole.gosc.pl

Twoja intencja

Udostępnij ten wpis:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email